
Splat!FilmFest startuje! Najstraszniejsze filmy najstraszniejszego festiwalu
Lubicie się bać? My bardzo. A jeszcze bardziej kochamy Was straszyć. W czasie 12. edycji Splat!FilmFest (start 22 października!), największej w historii festiwalu, okazji, by wywołać w widzach autentyczne przerażenie będzie sporo. Strach ma to do siebie, że dla każdego przybiera nieco inne oblicze. W naszym programie mamy jednak pewniaki, które wywołają lęk w każdym weteranie gatunku.
Szczękę będziecie zbierać z podłogi po australijskich „Martwych oczach”, horrorze nakręconym z perspektywy głównego bohatera, który jedzie do ponurego lasu, by odnaleźć zaginionego ojca i poznać prawdę o śmierci siostry. Przy okazji odkrywa przerażającą tajemnicę, bez której żyłoby mu się znacznie lepiej. Ten nowatorski, naginający prawidła gatunku horror w reżyserii Richarda E. Williamsa zakłóci na długie tygodnie spokojny sen każdego, kto go obejrzy.

Zapalać światła w całym mieszkaniu będziecie również po brytyjskim „Zapomnianym miejscu”, wywołującym autentyczne przerażenie horrorze, w którym para twórców internetowego contentu ignoruje tabliczki zakazu i wchodzi do opuszczonego budynku. Czy nie lepiej było wziąć sobie ostrzeżenie do serca? Będzie można zadać to pytanie, bo jednymi z prawie 60 gości 12. Splat!FilmFest będą twórcy tego filmu: reżyser Joby Stephens, scenarzysta Joe Bird i grająca główną rolę Grace Gallagher.

Niepokój, ale klasyczny i pełen smaku, wywołuje także japoński horror „Krzyki w ciemności”, opowieść o stoickiej medium, która podejmuje się wypędzenia ducha ze starego hotelu. Szybko okazuje się, że z taką zjawą nie miała jeszcze do czynienia. Widzowie również nie. „Krzyki w ciemności” straszą przy pomocy oryginalnych, nieogranych chwytów, pogrywają z oczekiwaniami publiczności, a przy tym pozostają niezwykle eleganckim horrorem.

Jednym z najbardziej przerażających filmów w tegorocznej stawce jest polski horror „ÒPI” Marty Giec. W nim młoda dziewczyna próbuje wyrwać się spod buta matki-dewotki, ale plan ucieczki krzyżuje jej wizyta zapomnianych krewnych. „ÒPI” sprytnie wykorzystuje folkowe wierzenia Kaszub, by opowiedzieć uniwersalną historię o młodości i buncie, przy okazji przerażając widzów do kości. Jak udało się zrobić takie kino grozy w Polsce, opowiedzą reżyserka Marta Giec, scenarzystka Dominika Kłoczewiak, a także występujące w filmie Wiktoria Kruszczyńska, Gabriela Muskała i Magdalena Boczarska.

Splat!FilmFest w ramach premiery europejskiej zaprezentuje również wstrząsające kazachskie „Ürei”, horror, o którym nie napiszemy zbyt wiele, aby mieć pewność, że naprawdę przerazi naszych widzów. To film, który nie ogląda się na tabu ani na to, co dozwolone na ekranie. Trudno będzie się po nim pozbierać. I o to chodzi.
Odnowimy także międzypokoleniową traumę Polaków, pokazując na dużym ekranie dzieło, które odcisnęło piętno na polskich millenialsach: „Przyjaciela wesołego diabła”.
Pokażemy również niepokojący horror „The Trek” z RPA, doskonałe, przerażające połączenie westernu i horroru, które zaskakująco świetnie sprawdza się na zupełnie innej szerokości geograficznej. Tu grozę wywołują pustka i rosnąca paranoja, lęk budzi to, co nienazwane i nieznane. „The Trek” to jedna z najbardziej lśniących pereł naszego tegorocznego programu.

A tych nie brakuje. W tym roku Splat!FilmFest pokaże blisko 100 produkcji ze wszystkich stron świata. Wśród gości festiwalu znaleźli się nie tylko liczni twórcy prezentowanych przez nas premierowo w Polsce filmów, ale też legendy: Julie Corman, producentka filmowa i wieloletnia współpracownica oraz żona legendarnego Rogera Cormana, czy George Mihalka, twórca kultowego slashera „Moja krwawa walentynka”, który przyjeżdża na 12. Splat!FilmFest, by świętować z widzami 45-lecie swojego dzieła.
W tym roku wybrane filmy Splat!FilmFest festiwal zawozi także do dziewięciu innych miast. Główna edycja festiwalu tradycyjnie odbywa się w Kinotece w Warszawie, w dniach 22–31 października.

